Po dłuższej przerwie, powracamy z tematami, które zainteresują mieszkańców Gminy Trzebnica. Tym razem dotarliśmy do dokumentów związanych z Jakubem Szurkawskim – byłym naczelnikiem Wydziału Promocji Urzędu Miejskiego w Trzebnicy.
W pierwszych odcinkach pokazaliśmy, wnioski jakie urzędnicy składali i umowy jakie podpisywali. Wśród nich, oprócz Marka Długozimy (Burmistrz) i Daniela Buczaka (Sekretarz Gminy) był również Pan Jakub Szurkawski – ówczesny Naczelnik Wydziału Promocji, który rozstał się z Urzędem Miejskim na koniec września 2023 roku.
Czy Pan Jakub ukończył studia? A i owszem. Z wynikiem bardzo dobrym. Można tylko pogratulować. Gratulacje Panie Jakubie!

Pozostałe zaświadczenia, faktury i plan studiów znaleźć możecie tutaj.
Sprawdzamy – czy zgodnie z umową zwrócił pieniądze za studia?
Zgodnie z zapowiedzią, sprawdziliśmy, czy dochowano zapisów umowy (spójrzcie tutaj), mówiące o tym, § 5 punkt 2 – „Strony zgodnie uznają, że w wypadku, gdy Pracownik w trakcie 3 lat od zakończenia szkolenia rozwiąże z Pracodawcą stosunek pracy za wypowiedzeniem lub na mocy porozumienia stron, Pracownik jest zobowiązany do zwrotu wszystkich kosztów poniesionych przez Pracodawcę w związku z jego uczestnictwem w szkoleniu, w wysokości proporcjonalnej w stosunku, w jakim faktyczny okres pracy Pracownika po ukończeniu danego szkolenia pozostaje do deklarowanego 3 letniego okresu zatrudnienia
Pracownika po ukończeniu szkolenia.”
W skrócie – jeśli bez tzw. „zgrzytów” Urząd Miejski zakończy współpracę z Panem Jakubem, to wtedy będzie on zobowiązany do zwrotu kosztów – proporcjonalnie do tego – ile jeszcze zostało do 3 lat po ukończeniu studiów. Zapytaliśmy w ramach dostępu do informacji publicznej o ten zwrot – dlatego, że doskonale wiedzieliśmy, że Pan Szurkawski tych 3 lat nie przepracował.
Będzie musiał zwrócić część pieniędzy. Zwrócił? Nie zwrócił? Jak myślicie?
To o jaką kwotę chodzi – z pomocą przychodzi Pani Agata Zawadzka – przygotowała notatkę służbową, na których te wyliczenia się znalazły. Pani Agata jest specjalistką kadrowo-płacową w Urzędzie Miejskim w Trzebnicy. Popatrzmy zatem:

Z notatki wynika, że Pan Jakub winien był przelać na konto Urzędu 2335,42 PLN. Umowa to umowa. Prawda? Pieniądze publiczne, to rzecz święta. Czy to sąsiad, czy rodzina – pieniądze należy zawsze oddać. Zawsze?
Zwrot akcji.
Jak to u nas w Gminie bywa, umowa umową, a tzw. „znajomi królika” – zawsze mogą liczyć na łaskawe traktowanie. Pan Jakub, tuż przed odejściem pisze jednak do Szefa Marka, aby w zapomnienie poszło te „drobne” ponad dwa tysiące złotych. Przecież znają się tyle lat…

Szef Marek – co oczywiste – się zgadza. Pisze „ZGODA”. Was zaskoczyło? Nas wcale. W sumie to nie ważne, że Pan Naczelnik w przypływie emocji „uda się, nie uda, uda się…” myli daty, bo umowa jest z 2020 roku, a nie z 2023. Pan Marek, mimo to zgadza się. Pan Jakub, może odetchnąć. Z jego wykształcenia i nabytych umiejętności na studiach – może korzystać już prywatny biznes. Szczęściarze.
Umowa umową, a życie życiem – nas kolejność zdarzeń nie obowiązuje.
Mogłoby się wydawać, że to wszystko kończy sprawę.
- Umowa na dofinansowanie jest? Jest.
- Kasa poszła do uczelni? Poszła.
- Student zaliczył semestr, a potem zdał egzamin? Owszem.
- Absolwent zrezygnował z pracy, a szef odpuścił mu zwrot kasy? Odpuścił, choć wbrew umowie.
No to co tu może być jeszcze niejasne?
A jest i to bardzo duża wątpliwość. Przypomnę, że umowa z Panem Jakubem Szurkawskim, została podpisana w dniu 29 czerwca 2020 roku. Skoro w umowie jest zapis, użyty w formie przyszłej….

że Pracodawca wyraża zgodę na rozpoczęcie szkolenia, to wydaje się, że skoro umowa zawarta jest w na koniec czerwca, to studia dopiero się rozpoczną. Nic bardziej mylnego, studia trwały już od kwietnia 2020 roku, a umowa została zawarta DOPIERO po ostatnich zajęciach pierwszego semestru.

Mój komentarz: Szczerze? Niestety spodziewałem się tego, że w przypadku Pana Jakuba Szurkawskiego, kwota jaką musiał teoretycznie zwrócić do kasy Gminy zostanie mu odpuszczona. Dlaczego? Ano dlatego, że zapewne jest to za dozgonną wdzięczność i zasługi w rozwoju propagandy trzebnickiej. Szczególnie dotyczy to wydawania Panoramy, której Pan Jakub był wieloletnim Redaktorem Naczelnym. Tyle tylko to nie są pieniądze Pana Długozimy, a w umowie nie było takiego zapisu. Jak to mówią „nie mam Pańskiego płaszcza i co Pan mi zrobi”. Postaramy się, aby jednak wyjaśnić tą sprawę, czy Pan Burmistrz miał do tego prawo.
To co jeszcze uwiera, to ujawnienie w jaki sposób urzędniczka – Pani Agata Zawadzka, przygotowuje notatkę. Na wyrwanej z zeszytu kartce, bez pieczątki służbowej (co można jeszcze przeżyć) i bez daty (co uważam przypadkiem nie jest). Fajne te standardy na placu Piłsudskiego w Trzebnicy….
Przypadkiem nie jest również fakt, że pismo Pana Jakuba Szurkawskiego, dotyczące prośby o zwolnienie ze zwrotu kosztów – nie było „przepuszczone” przez biuro podawcze. Domyślacie się dlaczego?
Skandalem jest również to, że Pan Jakub rozpoczął studia, a w umowie obie strony udają, że studia się dopiero zaczną. Jak można zauważyć, dopiero po skończeniu pierwszego semestru (po wydaniu nawet zaświadczenia uczelni) – dopiero wtedy Gmina zapłaciła za studia. Można śmiało stwierdzić, że pół roku za późno…. Kto z Was zna taki przypadek? Jakie trzeba mieć nerwy ze stali, aby nie płacić przez pół roku i mieć nadzieję, że uczelnia nie wyrzuci kogoś ze studiów… A może jednak było jednak inaczej? Postaram się to sprawdzić. Może dlatego w umowie na dofinansowanie studiów, Pan Szurkawski nie był zobligowany do przedstawienia umowy z uczelnią? Zbadamy sprawę.
Kolejne dokumenty uczelniane Pana Buczaka i Długozimy na www.jawnatrzebnica.com – już wkrótce.
Sławomir Ćwikła – Radny Rady Miejskiej w Trzebnicy







